Adrian zerknął na Christiana wyciągniętego na łóżku.
- Hm - mruknął, wchodząc. - Więc to tak zamierzasz rozwiązać problem braku najbliższej rodziny kandydatki. Mali Dragomirowie. Dobry pomysł.
Christian usiadł, a potem wstał i podszedł do nich.
- Otóż to. Przerwałeś nam rozważanie wagi państwowej.
Otaksował nas wzrokiem .
- No ? Przyszliście mnie nawracać czy sprzedajecie wykładziny ?
To rozbrajające powitanie wystarczyło aby mnie uspokoić . [...]
- Witam, panie Iwaszkow .
Nachylił się , żeby ją znów pocałować, ale przerwało im pukanie do drzwi. Lissa odchyliła nieco głowę, ale żadne z nich nie wstało.
- Nie otwieraj - poprosił Christian.
Zmarszczyła brwi , zerkając w stronę saloniku. Wyswobodziła się z jego ramion i wstała, a potem ruszyła do drzwi.
- To Adrian - powiedziała.
- Kolejny powód, by nie otwierać - rzucił Christian.
Hej, little damphir.
Adrian zerknął na mnie z ukosa.
- Cóż, ostatecznie mam opinię szaleńca, prawda? - W jego oczach dostrzegłam miłość. - Jest niewiele rzeczy, których nie mógłbym dla ciebie zrobić.
Należysz do osób, które mają serdecznych przyjaciół albo śmiertelnych wrogów, mam rację? Nie uznajesz niczego pośrodku.
Pasujemy do siebie tak, jak nikt nigdy nie pasował, ja po prostu to wiem.
Popatrz na chmury (...). Możesz sobie krzyczeć i się wściekać, a chmury i tak płyną. Masz wpływ tylko na dwadzieścia procent tego, co się dzieje w twoim życiu...
"Wzruszył ramionami i dopił swój drugi kieliszek wina.
- Sam nie wiem. Ten college prawdopodobnie będzie miał ten sam problem, co ostatni. - Zmarszczyłam brwi.
- Jaki?
- Praca domowa.
- Adrian - warknął jego ojciec.
- W porządku - powiedział lekkim tonem Adrian, swobodnie opierając swoje ręce o stół. - Naprawdę nie potrzebuję pracy ani dodatkowych pieniędzy. Po tym jak Rose i ja się pobierzemy, będę po prostu razem z dziećmi żyć z jej strażniczej wypłaty."
| “Wiem jak wyniszcza Cię tęsknota za mną, ale zostaw wiadomość po sygnale, a spróbuję załagodzić twoje męki tak szybko, jak to możliwe." |
- Hej Iwaszków! Otwieraj!
- To tyle jeśli chodzi o skradanie się. Wszyscy cię usłyszą.
- Chcę żeby on mnie usłyszał.
- Może nam się udać. Wiem, że tak. Jeśli znowu coś schrzanię, możesz odejść.
- Gdyby to było takie proste. - zaśmiał się. - Zapomniałaś, że mam skłonność do nałogów. Jestem od Ciebie uzależniony. Ja myślę, że mogłabyś zrobić mi cały szereg paskudnych rzeczy, a ja w dalszym ciągu bym do Ciebie wracał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz